fbpx

Dieta ketogeniczna w pracy dietetyka

Dieta ketogeniczna w pracy dietetyka

Witam serdecznie wszystkich odwiedzających Ketomanię! Wprawdzie jeszcze dobrze się nie znamy, ale mam szczere nadzieje, że z czasem nasza społeczność rozwinie się do tego stopnia, by każdy tutaj mógł czuć się jak w domu. Nasz zespół tworzą osoby pełne pasji i zaangażowania, których niewątpliwie łączy podobny sposób odżywiania, chęć dzielenia się swoją wiedzą i udzielanie pomocy innym. Swoją osobę krótko opisałam w zakładce „O projekcie”, lecz pragnę dodać nieco więcej słów od siebie, by być bardziej realna i zdobyć Wasze zaufanie!

Zatem kim jestem i co tutaj robię?

W skrócie, na co dzień jestem praktykującym dietetykiem, instruktorem fitness oraz trenerem personalnym. Jak widać wszystkie moje zajęcia są bezpośrednio związane z pracą z ludźmi, odżywianiem i aktywnością fizyczną, z tego względu, że właśnie taka tematyka jest moim głównym zainteresowaniem i daje mi ogromną radość oraz energię życiową. Pewnie już każdy z Was słyszał powiedzenie: „Wybierz pracę, którą kochasz a nie przepracujesz ani jednego dnia w swoim życiu”- wydaje się być oklepane, jednak w moim przypadku sprawdza się ono w stu procentach J Chciałabym, żebyście odbierali mnie, jako osobę, do której zawsze możecie zwrócić się z problemem i bez skrępowania pytać o wszystko z zakresu diety oraz treningu. Chcę dzielić się z Wami swoją wiedzą oraz sama uczyć się od doświadczonych w innych dziedzinach, wartościowych ludzi, których tutaj nie brakuje.

Pierwsze starcie z ketozą

Przejdźmy więc do tego, co mnie tutaj skierowało. Jest to połączenie zainteresowania i doświadczenia w zakresie żywienia z praktykowaniem na sobie (i nie tylko) diety wysokotłuszczowej.

Moja przygoda z dietą ketogeniczną zaczęła się dobre kilka lat temu, kiedy doszły mnie pierwsze słuchy, że taki system żywienia w ogóle istnieje. Już wtedy wyszłam naprzeciw wszechobecnym zasadom „zdrowego odżywiania” i chciałam sprawdzić na sobie tak bardzo negowany przez ogół system odżywiania. Bez większej wiedzy intuicyjnie obniżyłam poziom węglowodanów do minimum i obserwowałam, co dzieję się w moim organizmie. Rezultaty były zadowalające – spadek masy ciała (to był jeszcze ten wiek i poziom świadomości, gdzie sylwetka była ważna), uregulowanie uczucia głodu i sytości (na wyższych węglowodanach byłam zawsze głodna) oraz poprawa jakości skóry i cery. Nie do końca świadoma działania diety ketogenicznej na zdrowie fizyczne i psychiczne odpuściłam po zaledwie miesiąca „intuicyjnego” jej stosowania. Był to zatem tylko test pokazujący jak działam na niższych węglowodanach, jednak brak dostatecznej wiedzy na ten temat uniemożliwił mi dobrą interpretację i wyciągnięcie wniosków.

Minęło sporo czasu, gdy wysokotłuszczowa dieta niskowęglowodanowa stała się w Polsce bardziej popularna (choć dalej większości społeczeństwa nie jest jeszcze znana), zaczęłam więc zagłębiać się w jej tajniki, pozyskując wiedzę z różnych źródeł, głównie zagranicznych. Moja ciekawość rosła z dnia na dzień, aż w końcu doszłam do etapu, kiedy postanowiłam całkowicie przejść na dietę ketogeniczną, by sprawdzić, czy wniesie ona coś pozytywnego dla mojego zdrowia. Moim wyborem nie kierowały żadne choroby czy dysfunkcje organizmu, nawet masa ciała nie była powodem jej zastosowania. Głównym powodem była chęć opanowania ciągłego uczucia braku satysfakcji po zjedzonym posiłku (ten moment, gdy po obiedzie możesz zjeść jeszcze całą blachę sernika, haha). Choć trzymałam się w ryzach, jeśli chodzi o zdrowe żywienie, to uczucie niezadowolenia psychicznego po posiłku i ciągłe myślenie o jedzeniu utwierdzało mnie w przekonaniu, że nie jestem w pełni zdrowym i wolnym człowiekiem. Postanowiłam coś z tym zrobić!

Sukces i plusy keto

Z dozą sporej wiedzy zaczęłam swoją prawdziwą przygodę z keto i… od razu się w niej zakochałam. Ten system pokazał mi, że węglowodany w moim życiu nie są tak ważne i (o dziwo) nie dają mi satysfakcjonującej energii. Jednym słowem mój organizm woli działać na wysokich tłuszczach, a wiem to po tym, jakie sygnały mi wysyła. BARDZO szybko osiągnęłam cel zaspokojenia „głodu psychicznego”, dzięki wysokim tłuszczom, które regulują naszą leptynę i grelinę (w skrócie: hormony odpowiadające za uczucie głodu i sytości). Uwolniłam się od jedzenia i doszłam do momentu, gdzie nawet niewielki posiłek jest w stanie zaspokoić mój głód i moją głowę.

Jakby tego było mało, keto poniosła za sobą masę innych pozytywnych skutków, gdzie kolejnym, bardzo ważnym jest poprawa jakości snu. Kiedyś nierzadko miewałam trudności z wieczornym zaśnięciem, a przy porannym wstawaniu było towarzyszące uczucie niewyspania pomimo odpowiedniej ilości snu. Po niedługim czasie stosowania diety wysokotłuszczowej sytuacja znacznie się poprawiła- nie mam problemów z wieczornym zaśnięciem, a CO LEPSZE wstaję jak skowronek po o wiele mniejszej ilości snu niż wcześniej!

Należy też wspomnieć o niesamowitej, ciągłej energii, jaką keto jest w stanie nam zagwarantować podczas zdrowego i rozsądnego jej stosowania. Niezależnie od tego, czy zjadam posiłek, czy nie- zawsze mam energię do działania i nie występują u mnie jej spadki, jak w przypadku żywienia opartego na węglowodanach.

Bardzo ważną kwestią jest również zauważalna poprawa pracy mózgu oraz zdolność do dłuższej i bardziej wydajnej pracy psychicznej. Wpłynęło to pozytywnie na efekty mojej pracy, udoskonalając koncentrację i skupienie się na wykonywanej czynności.

Teraz coś dla fanów sylwetki i wyglądu! Zanotowałam szybszy spadek tkanki tłuszczowej, niż w przypadku żywienia opartego na węglowodanach (nie kieruję się teraz badaniami naukowymi a własnym doświadczeniem na swoim organizmie) przy jednoczesnym braku uczucia deficytu kalorycznego. W skrócie- jadłam tłuściutko i pysznie (zbilansowana dieta z odpowiednią ilością kalorii), bez uczucia głodu a tkanka tłuszczowa sama się redukowała. Żyć nie umierać, prawda?

Kolejną atutem stosowania tej diety jest jakość skóry i cery, która bardzo się poprawiła i samoistnie nawilżyła. Nigdy nie miałam większego problemu z cerą, ale jestem przekonana, że za sprawką kiepskiego stanu skóry z różnego rodzaju wypryskami w dużym stopniu stoją węglowodany i chemiczne dodatki do żywności. Tak było u mnie- po każdym spożyciu bardziej przetworzonej żywności z dodatkiem węglowodanów moja cera automatycznie, negatywnie reagowała na zmianę (nie był to silny stan, ale zauważalna gołym okiem różnica).

No i na końcu plusów (choć zasługuje na podium) jest SMAK i sytość, jaki keto nam daje w każdym swoim kęsie. Tłuszcz jest nośnikiem smaku, a gdy dodatkowo się go uwielbia to każde danie niesamowicie smakuje i tak samo cieszy. Cenię keto za to, że wystarczy mi bardzo mała ilość posiłków (obecnie jeden lub dwa), by całkowicie zaspokoić swój głód i potrzeby organizmu. W praktyce jest to bardzo wygodne wyjście, gdyż nie trzeba mieć ciągle przy sobie jedzenia i oszczędzamy dużo czasu, jeśli chodzi o przygotowywanie posiłków. Cieszę się, że znalazłam dla siebie taki system, który zarówno jest dla mnie praktyczny i na którym czuje się świetnie.

Minusy diety ketogenicznej

Naprawdę muszę się głębiej zastanowić, by znaleźć jakiekolwiek minusy w tym systemie żywienia, ale pewnie tak samo mają osoby, które uwielbiają tłuszcz i nie czują potrzeby zajadania się węglowodanami.

Mankamentem według mnie jest mała dostępność produktów spożywczych na naszym rynku o niskiej zawartości węglowodanów. Kiedy jesteśmy w terenie i nie mamy możliwości zrobienia własnego keto posiłku- z ratunkiem przychodzą nam pobliskie sklepy spożywcze lub miejsca gastronomiczne, w których tak naprawdę 90% produktów lub posiłków jest z taką zawartością węglowodanów, na jakie nie możemy sobie pozwolić. Przeciętny „Kowalski” kupiłby sobie bułkę z jogurtem i byłby zadowolony, lecz nasze grono ma niestety mniejsze możliwości i może dojść u niektórych do monotonii, gdy często pojawiają się w takiej sytuacji. ALE, ALE! KETOMANIA podaje nam pomocną dłoń i możliwość podglądu, gdzie rasowy keto-maniak może legalnie się najeść <3

Nasuwają mi się na myśl różne minusy diety ketogenicznej, które zauważam u innych ludzi (nieprzyjemne przechodzenie adaptacji, bóle głowy, brak energii, zaparcia, brak silnej woli i ochota na węglowodany itd.), jednak ten artykuł jest o moim doświadczeniu z dietą wysokotłuszczową i szczerze nie mam żadnych innych problemów z jej stosowaniem.

Praca z podopiecznymi

Wiem, że wybrałam najbardziej odpowiedni dla siebie sposób żywienia, na którym czuję się świetnie, ale wiem też, że keto nie jest dla każdego. Współpracuję z ludźmi i widzę ogromną różnorodność, jeśli chodzi o styl życia, preferencje pokarmowe, występujące jednostki chorobowe czy nawyki żywieniowe. Nie ma jednej najlepszej diety dla każdego, zatem pomagam dobierać indywidualny sposób żywienia, by moi podopieczni czuli się swobodnie, byli szczęśliwi i najedzeni swoimi ulubionymi potrawami. Nie narzucam nikomu żadnych systemów żywienia, a nawet często odradzam, gdy widzę, że mogą one wpływać negatywnie na zdrowie fizyczne jak i psychiczne.  Podobnie jest z osobami zainteresowanymi keto- nie u wszystkich się sprawdzi, choć polecam ją naprawdę każdemu zdecydowanemu. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by dieta dla nas nie była męką a przyjemnością, dodatkowo poprawiając nasze zdrowie i samopoczucie, co pokazuje moje  doświadczenie z dietą ketogeniczną.

W pracy z keto podopiecznymi dbam o indywidualne dopasowanie ilości makroskładników i energii, które są kluczowe w osiąganiu ketozy odżywczej po przejściu odpowiednio przeprowadzonej adaptacji organizmu. Kładę nacisk na pyszny i spersonalizowany jadłospis, by każdy mógł delektować się jedzeniem na najwyższym poziomie. Nieodłączną częścią współpracy jest również motywacja do działania, edukacja i pomoc ze wszelkimi problemami. Wszystkich błądzących w keto świecie pokieruje na dobre tory i pomogę każdemu, kto potrzebuje pomocy z zakresu diety low carb i nie tylko.

Facebook Twitter Google+